W przeciwieństwie do pojawiających się gdzieniegdzie spekulacji, OFP: DR nie ma nic wspólnego z grami typu Call of Duty, Rainbow Six czy Killzone. Ta gra nie jest dla mięczaków; wymaga od graczy naprawdę sporo, jednak satysfakcja ze zwycięstwa jest wystarczającą rekompensatą.
Gra na każdym kroku stawia gracza przed jakimś wyborem. Przykładów jest wiele: czy zaatakować wioskę z lewej, czy prawej strony, a może od północy lub południa; czy lepiej wybrać snajperkę, czy może karabin maszynowy; czy wybrać ostrzał artyleryjski, czy moździerzowy; jaką formację powinna przyjąć drużyna; jaką amunicję wybrać do swojej broni... to tylko garstka możliwych sytuacji. Często na dokonanie wyboru gracz będzie miał tylko krótką chwilę.
Głównym przeciwnikiem w grze są Chiny. Przejęły one wyspę Skira, ze względu na jej bogate złoża ropy. Uważają one, wbrew opinii Rosji, że od zawsze były jej prawnym właścicielem. Gracz wciela się w żołnierza USA, które jako światowa potęga pilnująca porządku musiały zareagować. Sama wyspa jest naprawdę duża i niebezpieczna. Nie ma tu zamkniętych bitewek ani żadnych niewidzialnych ścian. Gracz ma pełną swobodę wyboru, jednak nie każda podejmowana przez niego decyzja musi być słuszna. Można wejść na wzniesienie, skąd będzie się miało dobry widok na okolicę, jednak dłuższe przebywanie w tym miejscu skutkuje większym prawdpodobieństwem, że wróg nas dopadnie. Ważną rzeczą jest więc szybkie i sprawne poruszanie się oraz zajmowanie strategicznych pozycji na polu bitwy. Współpraca w drużynie oraz rozpoznanie terenu przed atakiem też nie mogą być traktowane jako drugorzędna sprawa. Często na przykład sam gracz nie będzie mógł szybko dostrzec wroga z powodu jego dobrego kamuflażu. Żaden z wrogich żołnierzy nie będzie także szarżował bezpośrednio na gracza, tylko będzie zachowywał się jak prawdziwie godny przeciwnik sterowany przez świetne AI.
Gra sprawuje się świetnie zarówno na PC, jak i Xbox 360 oraz PlayStation 3. Doznania z niej płynące, atmosfera oraz napięcie są identyczne na obydwu platformach. Wersja na komputery prezentuje się jednak lepiej od strony graficznej oraz posiada znacznie łatwiejsze i lepiej rozplanowane sterowanie, podczas gdy konsole Microsoftu i Sony borykają się z trochę trudniejszym do opanowania systemem wydawania rozkazów. Nie jest to jednak poważnym problemem, ponieważ już po kilku chwilach grania można to łatwo ogarnąć. Jest to niezbędne do przeżycia na wirtualnym polu bitwy.
Jedną z najlepszych rzeczy w OFP: DR jest bez wątpienia sztuczna inteligencja. Twoi kompani (określeni w recenzji mianem inteligentnych i przekonywujących) często pierwsi zauważą wroga. Ci drudzy jednak nie są gorsi i też potrafią mocno uprzykrzyć życie twojej drużynie. Sposób, w który walczysz i wydajesz rozkazy, nie pozostaje obojętny wobec morale podwładnych. Jeden z recenzentów postanowił raz zaatakować w stylu rambo, co spowodowało dotkliwe straty i obrażenia w jego grupie. Poźniej, przy następnej podobnej sytuacji, jeden z jej członków po prostu zrezygnował z wykonywania rozkazów. Morale występuje także po stronie przeciwnika.
Wraz z przechodzeniem kampanii, napięcie i skala walk wzrastają. Bitwy będą się toczyć z wykorzystaniem coraz wiekszej ilości pojazdów, jednak walka piechoty nadal będzie na pierwszym planie. Podczas wykonywania zadań, będzie można obserwować toczące się w oddali potyczki na lądzie, jak i w powietrzu. Uczucie uczestniczenia w prawdziwej wojnie jest naprawdę mocne. Podwyższona adrenalina i pot często będą towarzyszyć przy graniu w tę grę. Codemasters zdecydowanie osiągnął to, na co wszyscy czekali.
Gra na każdym kroku stawia gracza przed jakimś wyborem. Przykładów jest wiele: czy zaatakować wioskę z lewej, czy prawej strony, a może od północy lub południa; czy lepiej wybrać snajperkę, czy może karabin maszynowy; czy wybrać ostrzał artyleryjski, czy moździerzowy; jaką formację powinna przyjąć drużyna; jaką amunicję wybrać do swojej broni... to tylko garstka możliwych sytuacji. Często na dokonanie wyboru gracz będzie miał tylko krótką chwilę.
Głównym przeciwnikiem w grze są Chiny. Przejęły one wyspę Skira, ze względu na jej bogate złoża ropy. Uważają one, wbrew opinii Rosji, że od zawsze były jej prawnym właścicielem. Gracz wciela się w żołnierza USA, które jako światowa potęga pilnująca porządku musiały zareagować. Sama wyspa jest naprawdę duża i niebezpieczna. Nie ma tu zamkniętych bitewek ani żadnych niewidzialnych ścian. Gracz ma pełną swobodę wyboru, jednak nie każda podejmowana przez niego decyzja musi być słuszna. Można wejść na wzniesienie, skąd będzie się miało dobry widok na okolicę, jednak dłuższe przebywanie w tym miejscu skutkuje większym prawdpodobieństwem, że wróg nas dopadnie. Ważną rzeczą jest więc szybkie i sprawne poruszanie się oraz zajmowanie strategicznych pozycji na polu bitwy. Współpraca w drużynie oraz rozpoznanie terenu przed atakiem też nie mogą być traktowane jako drugorzędna sprawa. Często na przykład sam gracz nie będzie mógł szybko dostrzec wroga z powodu jego dobrego kamuflażu. Żaden z wrogich żołnierzy nie będzie także szarżował bezpośrednio na gracza, tylko będzie zachowywał się jak prawdziwie godny przeciwnik sterowany przez świetne AI.
Gra sprawuje się świetnie zarówno na PC, jak i Xbox 360 oraz PlayStation 3. Doznania z niej płynące, atmosfera oraz napięcie są identyczne na obydwu platformach. Wersja na komputery prezentuje się jednak lepiej od strony graficznej oraz posiada znacznie łatwiejsze i lepiej rozplanowane sterowanie, podczas gdy konsole Microsoftu i Sony borykają się z trochę trudniejszym do opanowania systemem wydawania rozkazów. Nie jest to jednak poważnym problemem, ponieważ już po kilku chwilach grania można to łatwo ogarnąć. Jest to niezbędne do przeżycia na wirtualnym polu bitwy.
Jedną z najlepszych rzeczy w OFP: DR jest bez wątpienia sztuczna inteligencja. Twoi kompani (określeni w recenzji mianem inteligentnych i przekonywujących) często pierwsi zauważą wroga. Ci drudzy jednak nie są gorsi i też potrafią mocno uprzykrzyć życie twojej drużynie. Sposób, w który walczysz i wydajesz rozkazy, nie pozostaje obojętny wobec morale podwładnych. Jeden z recenzentów postanowił raz zaatakować w stylu rambo, co spowodowało dotkliwe straty i obrażenia w jego grupie. Poźniej, przy następnej podobnej sytuacji, jeden z jej członków po prostu zrezygnował z wykonywania rozkazów. Morale występuje także po stronie przeciwnika.
Wraz z przechodzeniem kampanii, napięcie i skala walk wzrastają. Bitwy będą się toczyć z wykorzystaniem coraz wiekszej ilości pojazdów, jednak walka piechoty nadal będzie na pierwszym planie. Podczas wykonywania zadań, będzie można obserwować toczące się w oddali potyczki na lądzie, jak i w powietrzu. Uczucie uczestniczenia w prawdziwej wojnie jest naprawdę mocne. Podwyższona adrenalina i pot często będą towarzyszyć przy graniu w tę grę. Codemasters zdecydowanie osiągnął to, na co wszyscy czekali.

W końcowym podsumowaniu recenzji autorzy przyznali, że Codemasters dotrzymał słowa i dobrze wykorzystał czas na stworzenie odpowiedniego balansu pomiędzy hardcorowym symulatorem wojennym a intensywną akcją i emocjonującymi momentami. Ogólnie ocenili grę jako świetną i wystawili wspomnianą notę 9/10.





© 2007-2010 OFP2.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone